Samochody spalinowe znikają z Norwegii
Norwegia pobiła kolejny rekord w elektromobilności. W 2025 roku aż 95,9 proc. nowych samochodów zarejestrowanych w tym kraju było elektrykami, a w grudniu udział ten wyniósł nawet 97,6 proc. Jaka marka po raz piąty z rzędu jest najpopularniejsza w Norwegii?
Norwegia od lat należy do światowej czołówki, jeśli chodzi o sprzedaż aut elektrycznych. Jeszcze w 2020 roku elektryki stanowiły 54 proc. rynku, w 2024 – 89 proc., a w 2025 – rekordowe 95,9 proc.
Popularność elektryków rośnie z roku na rok, a spalinowe samochody niemal zniknęły z salonów wielu marek, w tym Volkswagena, Peugeota czy Opla.
Po raz piąty z rzędu najpopularniejszą marką w Norwegii została Tesla, a najchętniej wybieranym modelem – Tesla Model Y.
Dlaczego wybierają auta elektryczne?
Za dominacją elektryków stoją głównie systemowe zachęty państwa: duże ulgi podatkowe dla elektryków, wysokie opłaty i podatki dla aut spalinowych, tańsza energia elektryczna (około 0,8 NOK/kWh), czy rozwinięta sieć ładowarek.
Przykład: elektryczne BMW iX1 w Norwegii kosztuje 192 tys. zł, podczas gdy spalinowe X1 – aż 253 tys. zł. Nic dziwnego, że kierowcy wybierają mocniejszą i tańszą wersję elektryczną.
Koniec ery ulg coraz bliżej
Od 1 stycznia 2026 roku limit ceny elektryka zwolnionego z VAT został obniżony z 500 tys. koron do 300 tys.
W kolejnych latach limit będzie malał, aż od 2028 roku wszystkie elektryki zostaną objęte pełnym, 25-procentowym VAT-em.
To oznacza powolny koniec systemu ulg, który przez lata napędzał norweski rynek elektryków.
Nie mają innego wyboru?
Norwegia pozostaje wzorem w promowaniu elektromobilności, ale nie jest to wyłącznie efekt „zamiłowania do elektryków”. Za sukcesem stoją ulgi podatkowe, wysokie opłaty dla spalinówek i dostęp do taniej energii.
W efekcie kierowcy niemal nie mają wyboru – elektryk jest po prostu bardziej opłacalny i dostępny niż samochód spalinowy.
źródło: motoryzacja.interia.pl
Dodaj komentarz