Korekta kursu za miliardy
Jeszcze niedawno elektryczna rewolucja miała być nieodwracalna. Dziś jeden z największych koncernów motoryzacyjnych świata liczy straty i zmienia plany. Decyzje, które właśnie zapadły, mogą mieć wpływ na cały rynek.
Dlaczego GM hamuje elektryczną ofensywę
General Motors przyznaje wprost: realia rynkowe wymusiły zmianę strategii. Gwałtowny spadek popytu na samochody elektryczne w USA oraz wycofanie rządowych zachęt finansowych znacząco obniżyły opłacalność dalszej ekspansji w segmencie EV.
Jesienią 2025 roku zakończono w USA programy wsparcia dla nabywców elektryków, w tym popularną ulgę podatkową sięgającą 7500 dolarów. Efekt był natychmiastowy — w czwartym kwartale 2025 roku sprzedaż elektrycznych modeli GM spadła aż o 43 proc., po wcześniejszym okresie dynamicznych wzrostów.
W tej sytuacji koncern zdecydował się odejść od agresywnej polityki inwestycyjnej, ograniczając skalę projektów i rewidując wcześniejsze zobowiązania wobec dostawców.
Finansowy rachunek decyzji
Zmiana kursu nie obyła się bez kosztów. GM szacuje, że łączny „reset” strategii elektrycznej pochłonie około 6 miliardów dolarów.
Największą część tej kwoty — około 4,2 mld dolarów — stanowią wydatki gotówkowe związane z rozwiązaniem umów i ugodami z partnerami w łańcuchu dostaw.
Pozostała część to odpisy wartości aktywów: niewykorzystanych linii produkcyjnych, sprzętu oraz inwestycji planowanych pod przyszłą produkcję baterii i pojazdów elektrycznych.
Na tym jednak nie koniec. Koncern zapowiedział również dodatkowe obciążenie w wysokości 1,1 mld dolarów związane z restrukturyzacją wspólnego przedsięwzięcia w Chinach. W efekcie łączne koszty, które obciążą wyniki czwartego kwartału, mogą sięgnąć nawet 7,1 mld dolarów.
Zmiany w fabrykach i odejście od wielkich deklaracji
GM nie zamierza całkowicie rezygnować z elektryków. W ofercie pozostanie około tuzina modeli EV, jednak plany produkcyjne zostały wyraźnie ograniczone.
Prace w dwóch fabrykach baterii wstrzymano na kilka miesięcy, a produkcja w zakładach dedykowanych elektrykom została przeorganizowana.
Symboliczna jest także decyzja o anulowaniu budowy nowej fabryki w Michigan, która miała produkować pojazdy elektryczne — zamiast tego zakład zostanie przystosowany do montażu dużych samochodów z silnikami spalinowymi.
To wszystko podaje w wątpliwość wcześniejsze ambitne zapowiedzi GM dotyczące całkowitego odejścia od silników spalinowych do 2035 roku.
Choć firma oficjalnie nie wycofała tego celu, analitycy wskazują, że przy prognozowanym udziale EV na poziomie zaledwie ok. 6 proc. rynku w 2026 roku pełna elektryfikacja może okazać się ekonomicznie nieuzasadniona.
Sygnał ostrzegawczy dla całej branży
Decyzje GM nie są odosobnione. Podobne problemy dotykają innych producentów, w tym Forda, który również zmaga się z wysokimi odpisami i coraz wyraźniej przesuwa akcent w stronę hybryd oraz tańszych modeli.
Dla rynku i klientów oznacza to jedno: tempo elektryfikacji wyraźnie zwalnia, a producenci coraz ostrożniej podchodzą do kosztownych inwestycji w EV. Brak stabilnej polityki wsparcia, presja kosztowa i zmieniające się preferencje konsumentów mogą na dłużej zmienić krajobraz motoryzacji.
źródło: moto.pl, foto: Elishia Jayye on Unsplash
Dodaj komentarz