Zmiana na stacjach paliw od maja
To nie jest wybór stacji ani marketingowy zabieg. W Polsce sezonowa zmiana paliw jest obowiązkowa i regulowana przepisami. Choć wielu kierowców tego nie zauważa, różnice w składzie mają realny wpływ na bezpieczeństwo i pracę silnika.
Olej napędowy już po zmianie
Diesel jest najbardziej wrażliwy na sezonowe wahania temperatur. Zimą standardowy olej napędowy może gęstnieć, co utrudnia rozruch silnika, a nawet prowadzi do uszkodzeń układu paliwowego.
Dlatego zimowe mieszanki są wzbogacane o specjalne dodatki i projektowane tak, by zachować płynność nawet przy bardzo niskich temperaturach. W ich przypadku kluczowe znaczenie mają parametry takie jak temperatura mętnienia czy odporność na blokadę filtra.
Zmiana na letnią wersję oleju napędowego nastąpiła już wcześniej – 16 kwietnia. Letni diesel nie musi radzić sobie z mrozem, dlatego ma inny skład, dostosowany do wyższych temperatur i stabilnej pracy silnika w cieplejszych warunkach.
Letnie paliwo wjeżdża na stacje
To jedna z tych zmian, które dzieją się co roku – i co roku przechodzą bez większego echa, mimo że mają realne znaczenie dla kierowców. Wraz z nadejściem cieplejszych miesięcy stacje paliw w Polsce przechodzą na letnie mieszanki.
W przypadku benzyny graniczną datą jest 1 maja – właśnie wtedy do sprzedaży trafia jej letnia wersja. Różni się ona od zimowej przede wszystkim niższą lotnością. To parametr, który latem nabiera kluczowego znaczenia.
Dlaczego? Bo zbyt wysoka lotność w wysokich temperaturach mogłaby prowadzić do niebezpiecznych sytuacji – nawet podczas zwykłego tankowania.
Z kolei zimowa benzyna jest bardziej lotna – zawiera więcej lżejszych frakcji, które ułatwiają rozruch silnika nawet przy dużych mrozach, a dodatkowo wzbogacana jest o dodatki chroniące układ paliwowy przed zanieczyszczeniami i korozją.
LPG też się zmienia
Zmiany nie omijają także kierowców korzystających z instalacji gazowej. LPG również ma swoje wersje sezonowe.
Latem w mieszance dominuje butan, który jest bardziej wydajny, ale gorzej radzi sobie w niskich temperaturach. Zimą proporcje się odwracają – więcej jest propanu, który łatwiej odparowuje i zapewnia bezproblemowy rozruch.
To nie wybór, ale obowiązek
Warto podkreślić jedno: sezonowe paliwa to nie marketing, tylko obowiązek wynikający z przepisów. Ich skład i parametry są ściśle określone przez normy – dla diesla to PN-EN 590, a dla benzyny PN-EN 228.
Nad przestrzeganiem zasad czuwają instytucje państwowe, w tym UOKiK i Inspekcja Handlowa. Kontrole są regularne, a ewentualne nieprawidłowości mogą skończyć się karami finansowymi lub nawet wycofaniem paliwa ze sprzedaży.
Źródło: RMF24, wm.pl // Obraz Toby Parsons z Pixabay
Dodaj komentarz